Kontynuowany był jadłospis styczniowy, a na zakończenie sutego posiłku serwowano nalewkę, gwoli lepszego trawienia. Podczas karnawału, a w szczególności na jego zakończenie obowiązkowo podawany był chrust, smażony również na smalcu.

dsc_0023a

Jak karnawał, to bale i reduty, polowania i kuligi, podczas których kunszt podejmowania gości polegał między innymi na podawaniu do serwowanych dań odpowiednich wódek. I tak do befsztyka, blinów czy kołdunów podawano dobrze zmrożoną żytniówkę. Pod sarninę oferowano wytrawną śliwowicę, pod szczupaka po żydowsku  – mocną szabasówkę, caś pod drób – wiśniówkę. Do taniego wówczas kawioru podawano starkę… Smakoszom okowity, pędzonej z wina, proponowano ostro przyprawioną kiełbasę z kapustą… I wreszcie wódka zwyczajna, zwana też dorożkarską, oferowana była przede wszystkim do śledzia. [A. Tołpyho]. Węgrzynami (przybyłe z Węgier czerwone wina) raczono się do serów, zaś smak kawy ciastkiem i likierami.

Chrust (Faworki)

30 dkg maki
5 żółtek
2-3 łyżki gęstej śmietany
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
łyżka spirytusu
szczypta soli
o,5 kg smalcu do smażenia
cukier puder do posypania

Do przesianej mąki dodać proszek do pieczenia, sól, żółtka, śmietanę, spirytus. Wyrobić ciasto nożem, powinno mieć gęstość ciasta na pierogi. Podzielić na części, wałkować równomiernie na dosyć cienkie placki (grubość i równomierność można sprawdzić podnosząc placek do góry pod światło). Pokroić radełkiem na prostokąty około 15 x 3 cm, nadkroić pośrodku, wywinąć faworek, i od razu smażyć na rozgrzanym tłuszczu. Tłuszcz ma odpowiednią temperaturę, jeśli wrzucone na niego faworki zaraz podpływają i rumienią się. Smażyć z dwóch stron, osączyć na bibule, kłaść warstwę na warstwę na półmisku obsypując cukrem.

Advertisements